Gra Santa Maria – świat kolonizatorów

Uwielbiam gry. I to zarówno komputerowe, planszowe jak i karciane. Pamiętam takie czasy, jak siadaliśmy z rodzicami do stołu i namiętnie graliśmy w 3-5-8 🙂 Dziś gramy dużo w gry planszowe i ostatnią nowością jest gra Santa Maria od wydawnictwa #Granna.

Pierwszą moją myślą, kiedy przejrzałam Instrukcję było: ‘oj, dużo tego i wygląda skomplikowanie’. Mając jednak trochę doświadczenia w grach planszowych wiedziałam, że najgorzej może być przebrnąć pierwszy raz przez instrukcję. A potem może być bardzo interesująco.

Nie oceniaj gry po instrukcji

Tak. To była moja myśl. Musimy przez nią przebrnąć. Jechaliśmy akurat na weekend od kuzynostwa, więc i #SantaMaria pojechała z nami. Zawartość pudełka przedstawia się następująco:

zawartosc pudelka gra santamaria - Gra Santa Maria - świat kolonizatorów
Zawartość pudełka gry Santa Maria

Jest to gra wykonana bardzo porządnie. Plansze dla graczy, plansza główna, kafelki dodatkowe są wykonane z grubej tektury, co z pewnością będzie spowalniało niszczenie. Do tego są kostki, drewniane znaczniki surowców oraz znaczniki zadowolenia mieszkańców i monet. Uwielbiam ‘rozdzielać’ nowe elementy gry, więc miałam z tego wielką radochę 🙂

W Santa Maria wcielamy się w kolonizatorów, których zadaniem jest zdobycie jak największego zadowolenia mieszkańców. I można wybrać drogę rozbudowy kolonii, zdobywania bogactwa poprzez łupy statków, rozwój religii czy podbijanie kolonii. Muszę uczciwie przyznać, że nie rozegraliśmy pierwszej partii do końca. Głównie dlatego, że zrozumienie wszystkich zasad od razu było skomplikowane (jest ich trochę), a dodatkowo zaczęliśmy grać trochę późno i po prostu zmógł nas sen 🙂 Ale pierwszy rok w Santa Maria był za nami! Czyli coś już wiedzieliśmy 🙂

Gra Santa Maria – do 2 razy sztuka

Do drugiej partii rozgrywki zaprosiliśmy już bardziej zapalonych graczy i tym razem chwyciło 🙂 Przeszliśmy przez całą instrukcję i rozegraliśmy pełne 3 lata rozgrywki.

Naprawdę opłacało się przebrnąć przez instrukcję do końca, gdyż uważam, że gra Santa Maria jest bardzo interesująca. Dawno nie spotkałam się z taką, w której jest tak duża możliwość różnych strategii. Na pewno w pamięci trzeba mieć co na koniec się liczy i za co można dostać dodatkowe punkty. Wg mnie warto uzyskać niebieskie kostki, jak najszybciej. Nie będę zdradzać wszystkich swoich spostrzeżeń, bo szkoda Wam zabierać zabawę.

Zamiast jednego wieczoru było ich kilka 🙂

W sumie rozegraliśmy ze 3 lub 4 wieczory ze znajomymi w Santa Maria. I zazwyczaj były to kolejne, nowe osoby, więc jak już załapie się zasady to ich tłumaczenie nie jest takie straszne. Strasznie tylko wyglądają w instrukcji, no ale musi ona być rozbudowana. Dużą zaletą tej gry jest to, że ma opcję do grania na jedną osobę oraz zaawansowaną rozgrywkę, jak już znudzą się wam podstawowe zasady. Oprócz tego możliwość wielu podejść strategicznych i każda z nich może przynieść sukces. To też była opinia innych graczy, że generalnie większość decyzji przynosi punkty, a nie straty i nie bardzo można jakoś przeszkodzić graczowi przodującemu. Że każdy sobie rzepkę skrobie. W mojej ocenie to nie do końca tak wiadomo, który to z graczy jest przodujący, jednak faktem jest, że możliwość namieszania komuś w planach jest mała. Ale za to gra jest raczej utrzymująca przyjaźnie niż je niszcząca (patrz Monopol :D). Nasza pełna rozgrywka zakończyła się punktacją: 73, 64,67,80. I można powiedzieć, że każdy z graczy był nastawiony trochę na co innego.

Po kilku rozgrywkach gra wciągnęła mnie bardzo mocno 🙂 Co chwilę ktoś przychodzi, byśmy mogli trochę porelaksować się z Santa Maria 🙂 I kolejne tajemnice odkrywają się przed nami, aby dobrać najlepszą strategię do kolejnych rozgrywek. Jak dla mnie gra na 4+. A wy już graliście?

Wpis powstał przy współpracy z firmą Granna.

2 komentarze Dodaj własny

  1. Puzzlomanka napisał(a):

    Po takiej recenzji musze sprawdzić grę na swoich znajomych. Najbliższa okazja we wtorek 🙂

    1. polecasienaniebiesko napisał(a):

      Hihi, koniecznie! Jestem ciekawa Waszych opinii 🙂 Naprawdę fajnie spędzony czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *