Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę #mniam?

No nie będę owijać w bawełnę. Musy w tubkach Bobovita są #mniam. I to zarówno dla Radośnika, jak i dla mnie. Pomimo tego, że prowadzę rozszerzanie diety wg zasad #blw, w pewnym momencie uznałam, że spróbuję owoców w tubkach. Było to w okolicach 10. miesiąca życia dziecka i wybrałam tylko te, które mają w sobie same owoce, żadnych innych ulepszaczy, a przede wszystkim cukru i soli. Wtedy nie były one firmy Bobovita, ale prawda jest taka, że jest dość szeroki wybór takich musów w tubkach i to w takich dyskontach, jak Lidl czy Biedronka.

Kiedy jednak pojawiła się możliwość wzięcia udziału w kampanii Bobovita bez namysłu zgłosiłam nas do niej. Moje zaskoczenie było wielkie, bo już chyba po kilku dniach smaczna paczka była u nas. Było w niej tylko 6 smaków #OwoceWTubkach, ale i tak byłam przeszczęśliwa, że będziemy mogli je wypróbować. Zrobienie zdjęcia paczce graniczyło z cudem, bo jak tylko Radośnik zobaczył, że je rozkładam, zaraz łapał za nie i wkładał do buzi (:D #Głodomorek).

To co zadecydowało o chęci testowania tych akurat tubek, był ich skład. Bobovita dodaje czasem do poszczególnych smaków jakieś warzywa (np. marchew) oraz witaminę C, co oczywiście nie stanowi dla mnie problemu. Najważniejsze, że nie ma konserwantów, cukru i soli.

Musy w tubkach Bobovita, które otrzymaliśmy

  • Truskawki i wiśnie z bananem,
  • Jabłko z mango i pomarańczą,
  • Jagody i jabłka z bananem,
  • Banan i jabłko z truskawką i kiwi,
  • Banan i mango z mlekiem kokosowym,
  • Owoce leśne z bananem i jogurtem naturalnym.

Ten ostatni smak jest nieco podrasowany wodą i koncentratem mineralnym z mleka, więc wiem, że nie będzie to smak, który w przyszłości ewentualnie znajdzie się w naszym koszyku. Reszta natomiast jest dla mnie ok. Składy mają takie, które mi się podobają.

Musy w tubkach truskawki o smaku wiśnie z bananem-Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak truskawki i wiśnie z bananem
Musy w tubkach Bobovita o smaku banan, mango i mleko kokosowe-Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak banan z mango i mlekiem kokosowym
Musy w tubkach Bobovita o smaku jagody, jabłka i banana-Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak jagody i jabłko z bananem
Musy w tubkach Bobovita o smaku owoce leśne z jogurtem naturalnym-Czy Musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak owoce leśne z bananem i jogurtem naturalnym
Musy w tubkach Bobovita o smaku jabłko mango-Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak jabłko z mango i pomarańcza
Musy w tubkach Bobovita o smaku banan, jabłko z truskawką i kiwi-Czy musy w tubkach Bobovita są naprawdę mniam?
Musy w tubkach Bobovita smak banan i jabłko z truskawką i kiwi

To co cenię w takich musach w tubkach, to szybkość ich podania. I mają świetne opakowania. Może nie jest to najważniejsze, ale kolory są fajne i zdjęcia owoców również zaprezentowane w ciekawy sposób. Bardzo fajnie sprawdza się przeźroczystość opakowania, bo wiadomo kiedy jest puste (choć w naszym przypadku jest szybko puste :)). Akurat Bobovita jest jedną z mniejszych opakowań (90 g) i dla Radośnika to dosłownie minuta i zjedzone, często potem pojawiał się płacz, bo było mało 🙂 Ratowały mnie one jednak w niejednej sytuacji, gdy np. obiad nie był gotowy, a ja nie miałam już żadnych owoców, a słyszałam “mniam, mniam”. Zabieraliśmy je często na spacery, czy dawałam tuż przed lub po drzemce. Widzę, że jemu odpowiada taka przegryzka.

Chociaż muszę wybierać te smaki, które nie zawierają banana (czasem go muszę limitować) i zdecydowanie to ogranicza spektrum możliwości. Banan ogólnie jest wg mnie często dodawany, bo jest po prostu słodki, więc to żaden minus.

No dobra, ale może tak samemu?

No jasne, że nie trzeba korzystać z takich tubek. To trochę dyskusja, jak czy podawać dziecku słoiczki. Słoiczków nie daję, bo Radośnik tego nie chce jeść (blw rules :D), natomiast byłabym zbankrutowała gdybym dawała kupowane musy w tubkach codziennie. Więc zadziałam mój wewnętrzny Dyrektor Kreatywny (;)) i poszukałam takich tubek wielokrotnego użytku. I znalazłam.

Kiedy jesteśmy w domu to często robię musy, koktajle i shejki i podaję z kubeczka #Doidy. Wtedy też są zdecydowanie większe kawałki owoców. Albo po prostu daję cały owoc – gruszka jest u nas królową. Ale kiedy potrzebuję gdzieś wyjść, albo jestem zajęta i nie dam rady nic przygotować to sięgam po tubkę. I dobrze mi z tym 🙂 bo staram się też wybierać takie smaki, których w domu byłoby mi ciężko przygotować jak np. mango, owoce leśne czy marakuja, a jak mam czas to przygotowuję własną tubkę wielokrotnego użytku. Pewnie, jak kiedyś znajdę jakiś egzotyczny owoc w sklepie to może kupię. Ale wtedy przez cały tydzień byłby koktajl i mus i naleśniki i co tam jeszcze z marakują. No, żeby się nie zepsuła 🙂 Więc nie wiem czy na 3 dzień Radośnik byłby taki skory do jedzenia.

A tubki #Bobovita Wam polecam. Mogą być dwie na raz lub po prostu dla mniejszych dzieci. Innych producentów też są fajne. Tylko patrzcie na skład! Dla mnie to podstawa.

Znacie jakieś inne magiczne tubki, ratujące matce tyłek i czas? Podzielcie się w komentarzach 🙂

Jeden komentarz Dodaj własny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *